W dzisiejszej przypowieści Jezus ukazuje, jak dwaj synowie reagują na jasną i wyraźną prośbę ojca. Chce tym samym zachęcić słuchaczy do refleksji i podkreślić nie tylko różnicę między słowem a czynem, ale niekiedy także całkowite oderwanie słów od czynów. Zwraca też uwagę na potrzebę zmiany sposobu myślenia, która dokonuje się w głębi serca.

 Jezus opowiada o człowieku, który ma dwóch synów i prosi obydwu, by poszli pracować w winnicy. Pierwszy syn zgadza się uprzejmie i ochoczo, mówiąc: „Idę, panie”, jednak za tą natychmiastową zgodą nie idą czyny. Owszem, wyraża on szacunek i formalną zgodę na słowa ojca, ale nie ma zamiaru zamienić tych słów w działanie. Ten syn ostatecznie nie pojawia się w pracy – jest nieposłuszny.

Drugi syn sprawia wrażenie bardziej szczerego i stanowczo odmawia, mówiąc do ojca: „Nie chcę”. Ale później żałuje swojej decyzji i zmienia swoją postawę: „Później jednak opamiętał się i poszedł” (Mt 21,30). Musi on mieć wrażliwe sumienie, skoro rozmyśla nad swoją decyzją i dochodzi do wniosku, że jego szybka odmowa była błędem. Umie się poprawić i bez większego szumu idzie spełnić wolę swojego ojca. Nie szuka usprawiedliwień dla własnego opóźnienia, ale pokazuje swoimi czynami, że chce być posłuszny, podejmując zadanie, o które prosi go ojciec. Ta zmiana decyzji uczy nas, że zawsze możemy naprawić swoje błędy i rozpocząć na nowo.

 Warto zauważyć, że w dzisiejszej Ewangelii Jezus skłania słuchaczy, aby wyrazili swoją opinię na temat postawy dwóch synów. Na pytanie Jezusa: „Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?” (Mt 21,31), słuchacze odpowiadają bezbłędnie, że ten drugi, a Jezus swoimi słowami to potwierdza. Dalsze słowa Jezusa wyjaśniają też, na kogo wskazują ci dwaj synowie. Drugi syn, który najpierw odmówił, lecz później zmienił zdanie, uosabia celników i nierządnice – tych, którzy uwierzyli Janowi Chrzcicielowi i odpowiedzieli na Boże wezwanie, głoszone przez niego. Pierwszy zaś syn reprezentuje arcykapłanów i starszych ludu, którzy słyszeli wezwanie Jana Chrzciciela, lecz mu nie uwierzyli. Nie zmienili swojego postępowania nawet wtedy, gdy widzieli świadectwo przemienionego życia celników i nierządnic.

Inna wypowiedź Jezusa pozwala nam jeszcze lepiej zrozumieć przesłanie tej przypowieści: „Nie każdy, kto mówi Mi: «Panie, Panie!», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie” (Mt 7,21). W życiu ucznia Jezusa nie chodzi bowiem tylko o słowa, ale o czyny, które potwierdzają wypowiadane słowa. Droga świadomej wiary wiąże się z codziennym przyjmowaniem i wypełnianiem woli Bożej.

 Postawa drugiego syna przypomina historię św. Augustyna, którego wczesne życie było dalekie od Ewangelii, mimo troski i modlitwy jego matki, św. Moniki. W swoich Wyznaniach Augustyn przyznaje się do swoich grzechów. Sam poszukiwał prawdy gdzie indziej, a Ewangelię uważał za lekturę odpowiednią jedynie dla ludzi prostych. Z czasem jednak jego serce otworzyło się na łaskę Bożą, a jego „nie” zmieniło się w pełne zaangażowania „tak”. W ten sposób opisał swoje nawrócenie:

„Późno Cię umiłowałem, Piękności tak dawna, a tak nowa, późno Cię umiłowałem! W głębi duszy byłaś, a ja się po świecie błąkałem i tam szukałem Ciebie, … Ty byłaś ze mną, a ja nie byłem z Tobą. Z dala od Ciebie trzymały mnie stworzenia, które by w ogóle nie istniały, gdyby w Tobie ich nie było. Zwołałaś mnie, zawołałaś, rozerwałaś moją głuchotę, zajaśniałaś, z błyskiem rozproszyłaś moją ślepotę, rozegnałaś moją woń, odetchnąłem i oto wzdycham do Ciebie, skosztowałem Ciebie i łaknę, i pragnę, dotknęłaś mnie i zatonąłem w pokoju, który jest w Tobie”.

 Spróbujmy dzisiaj przyjrzeć się własnej postawie. Nie chodzi tylko o to, aby wskazać palcem na tych, którzy przypominają pierwszego syna. Każdy z nas może odnaleźć w sobie obu synów.

Czy moje „tak”, wypowiadane Bogu podczas modlitwy, rzeczywiście znajduje potwierdzenie w moim życiu? Czy moja wiara przekłada się na sposób, w jaki traktuję współmałżonka, dzieci, rodziców, współpracowników, a także ludzi, którzy są dla mnie trudni? Czy moje słowa o wierze, miłości i przebaczeniu znajdują potwierdzenie w moich codziennych decyzjach?

A może jestem czasem podobny do drugiego syna? Czy potrafię powiedzieć „nie”, a później – pod wpływem łaski Bożej – zmienić swoje życie? Czy potrafię uznać swój błąd, nawrócić się i zrobić pierwszy krok w kierunku dobra?

Nawrócenie nie jest jedynie naszym wysiłkiem. Jest odpowiedzią na łaskę Boga, który pierwszy wzywa człowieka i daje mu siłę, aby powrócił do Niego. Bóg nie tylko pokazuje nam drogę, ale także daje nam łaskę, abyśmy mogli nią iść. Dlatego nawet wtedy, gdy nasze „nie” wobec Boga trwało długo, nie jest ono końcem naszej historii. Możemy odpowiedzieć Bogu „tak”, ponieważ On nie przestaje nas wzywać i działa w naszym sercu swoją łaską.

 Pomocą w refleksji niech będą słowa, które biskup wypowiada podczas przekazywania księgi Ewangelii w czasie święceń diakonatu:

„Przyjmij Ewangelię Chrystusową, której głosicielem się stałeś; wierz w to, co będziesz czytać, nauczaj tego, w co uwierzysz, i pełnij to, czego będziesz nauczać”.

Niech te słowa pomogą nam w trosce o zgodność naszych czynów z wypowiadanymi deklaracjami. Pamiętajmy też, że zawsze możemy się opamiętać, jak ten drugi syn z dzisiejszej Ewangelii.

slowo.redemptor.pl